• Wpisów: 84
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 112 dni temu, 11:05
  • Licznik odwiedzin: 6 033 / 1304 dni
 
mycandylove
 
Embry: Wpatrzona w Iris i Kastiela zorientowałam się, że Lysander próbuje mnie objąć, dopiero w tym momencie,  w którym poczułam jego rękę na boku. Zrobiło mi się nieswojo, bo owszem, lubiłam Lysandra, ale od momentu gdy wrócił Kentin, każda chęć romansowania przeszła mi jak ręką odjął. Nie czułam się też na siłach by znosić czyjekolwiek umizgi, więc dość niezdarnie próbowałam się odsunąć. I w tym momencie Kastiel rzucił:
- Lys, daruj sobie. Ona już się napracowała z Kenem,  dwóch w jeden wieczór nie obrobi.
To było po prostu ohydne! Samo podejrzenie, że odeszłam z Kentinem w celach...  Yyy! A jeszcze ten jad w głosie Kastiela... Czemu był taki okrutny? Czemu mówił takie paskudne rzeczy? I gdzie podział się Kentin? Naprawdę w tamtym momencie nie czułam się na tyle dobrze, by wchodzić w dyskusję na taki temat. Nieoczekiwanie pomoc przyszła ze strony Nataniela.
- Czy ty zupełnie postradałeś rozum? Ogarnij się,  przecież Embry nie jest taka jak Debra!
Uuu... Pojechał mu tą Debrą i widać było, że Kastiela to ruszyło. Zacisnął zęby, tak że widać było jak poruszyła mu się żuchwa. Najwidoczniej obok zdrady, w kwestii zaufania Debra musiała sobie nagrabić czymś jeszcze.
Wyjaśniło się za to, gdzie zniknął Kentin, w momencie gdy pojawił się obok mnie z delikatnie przestudzoną herbatą. Ten chłopak doskonale mnie znał.  Pytanie czy to miałoby dobrze wróżyć naszej przyszłości?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego