• Wpisów: 84
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 112 dni temu, 11:05
  • Licznik odwiedzin: 6 033 / 1304 dni
 
mycandylove
 
Embry: Po rozmowie z Natanielem, on kazał mi wyjść i położył się do łóżka. Nie wyszłąm, tylko wsunęłam się za niego i objęłam go od tyłu. Coś mnie podkusiło i przysunęłam się bliżej, aby pocałować go w bark. Nie wiem co mną kierowało, bo jednocześnie pogłaskałam go po ramieniu i cmoknęłam raz jeszcze, tym razem w kark. Chyba było to miejsce wybitnie wrażliwe, bo usłyszałam ciche westchnienie. Zachęcona brakiem sprzeciwu oraz tym delikatnym westchnięciem całowałam go dalej, leciutko, leciutko, przesuwając rękę na jego klatkę piersiową i brzuch, głaszcząc go po tych miejscach. Wszystko to robiłam niespiesznie, bardzo delikatnie, a po kilku chwilach tych pieszczot Nataniel się odwrócił do mnie przodem i spojrzał głęboko w oczy. Wiedział, że wiem, że jest bity i bardzo, bardzo powoli się do mnie przysunął, wsuwając swoje kolano między moje nogi, tak żeby być jeszcze bliżej. Trzymałam ręce na jego klatce piersiowej, oddychając płytko. Klimat był bardzo intymny, było ciemno, byłam gościem w jego domu, na tym samym piętrze spała jego siostra... Patrzyliśmy sobie w oczy i właśnie wtedy mnie pocałował.
Bardzo delikatnie, tylko tyle co usta by przyłożył. Westchnęłam, starając się zrobić to bardzo cichutko, zacisnęłam dłonie i też poruszyłam wargami. Nataniel się odsunął, niedużo, tyle tylko by na mnie spojrzeć. Chyba wyczytał zgodę w moich oczach bo mocniej złapał mnie za biodra, całując raz jeszcze, tyle że mocniej i bardziej zdecydowanie. To było obłędne! Poruszyłam się dopasowując kroczem do jego uda leżącej pomiędzy moimi i przeniosłam ręce na jego łopatki,obejmując go i wciskając w skórę paznokcie.
Nat odsunął się kolejny raz, cały czas bez słowa, po czym popchnął mnie tak, bym leżała na plecach. Wsunął się na mnie, udem napierając na krocze, a ustami zaczął wyczyniać cuda na mojej szyi. Chciało mi się krzyczeć z przyjemności, ale jedyna na co sobie pozwalałam to dyskretne westchnienia. Nie umiałam się powstrzymać, naciągnęłam go bardziej na siebie, założyłam jedną nogę na jego od tyłu i poruszyłam się niecierpliwie. Ciągle mnie całując, wsunął ręce pod moją koszulkę, a ja głaskałam go po plecach. Czując jego ciepłe dłonie na swoim brzuchu i piersiach robiłam się coraz bardziej wilgotna i rozpalona. Nie mam pojęcia ile to wszystko trwało, na pewno długo, zanim w końcu Nat zsunął z siebie bokserki i ... Zabolało, dopiero teraz zdałam sobie sprawę, co tak naprawdę robię. A przecież nawet nie byliśmy sobie mocno bliscy. Lubiłam go i czułam się strasznie, wiedząc co przeżywa w domu. Ale nigdy bym nie pomyślała, że to właśnie z nim stracę swoje dziewictwo.
Dłuższą chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do uczucia rozpierania, dopiero potem zaczęłam odczuwać coś poza bólem, ale nie było to nic rewelacyjnego. O wiele bardziej podobały mi się nasze pieszczoty. Gdy skończył (gdy poczułam to w sobie zadrżałam, to było niesamowite i bardzo mi się spodobało)mocno objęłam za szyję, nie pozwalając by się wysunął, chciałam go jeszcze czuć. Kiedy w końcu się ze mnie zsunął, położył się na boku i przytulił mnie. Potrzebowałam tego po tym wszystkim.
Leżeliśmy tak jeszcze moment, całując się od czasu do czasu, jednak musiałam już wrócić do pokoju Amber.
Przy śniadaniu nie działo się nic niezwykłego, trochę bolało mnie między nogami, a w oczach Nata widziałam spokój i odprężenie. Odetchnęłam z ulgą - nie chciałam by stresował się tym co między nami zaszło. Gdy przyjechaliśmy razem do szkoły każde z nas rozeszło się w swoją stronę, a ja zauważyłam podejrzliwe spojrzenia Kastiela i jakby zranione Kentina.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.