• Wpisów: 84
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 147 dni temu, 11:05
  • Licznik odwiedzin: 6 120 / 1339 dni
 
mycandylove
 
Embry: Kastiel milczał, a ja zamknęłam oczy, marząc o tym, żeby to wszystko okazało się snem.  
- Czyli nie zaprzeczasz? - Kastiel podjął temat, który ja najchętniej zepchnęłabym jak najdalej w swojej świadomości.
Milczałam.
- Z tego co pamiętałem, mówiłaś coś o ślubie, nie? I swoim dziewictwie.
Milczałam.
- Nataniel kłamał, prawda? - Kastiel nadal miał spokojny głos, ale zaczęły w nim dźwięczeć niepokojące nuty, więc przełknęłam ślinę, podniosłam się z kucek i patrząc na buty, pokręciłam głową. Kastiel wierzył, że to wszystko to bzdury wyssane z palca, a ja powinnam to podłapać i ciągnąć tę wersję, udając, że nic się nie wydarzyło między mną a Natanielem. Ale cały czas żyłabym w strachu, że kiedyś się wyda, albo co gorsze ktoś mógłby mnie tym szantażować, albo jakimś cudem samo by wypłynęło w najmniej sprzyjającym momencie. Dlatego mimo że nie chciałam, spojrzałam na Kastiela i pokręciłam głową.
- Nie kłamał. To prawda. Tylko... tylko, że ja mu nie dałam dupy. Przynajmniej nie tak to wyglądało z mojej strony... - urwałam. Nie byłam pewna czy chcę się tłumaczyć. Nie wiedziałam, czy w ogóle jest po co.
- Zakochałaś się w nim? - syknął szybko, patrząc na mnie ostro, a ja zaczęłam podejrzewać, że dzieje się tu coś, czego nie jestem w stanie w pełni zrozumieć.
- Nie - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, nie bardzo wiedząc do czego zmierza nasza rozmowa.
- Więc dlaczego zrobiłaś to z nim, a nie ze mną? -  warknął, a po jego poprzednim opanowaniu nie zostało ani śladu.
Kastiel był zazdrosny! Ale to by znaczyło... że coś do mnie czuje? Aaaaaach, to takie zagmatwane!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.