• Wpisów: 84
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 235 dni temu, 11:05
  • Licznik odwiedzin: 6 356 / 1427 dni
 
mycandylove
 
Embry: Mętlik w głowie sprawił, że cofnęłam się o krok i oparłam dłonie na biodrach. Ojciec często powtarzał, że najlepszą obroną jest atak.
- Czy ty właśnie spytałeś mnie, czemu się z tobą nie przespałam? A niby czemu bym miała? Z tego co wiem parą nie jesteśmy.
- Z Natanielem też nie chodzisz - Kastiel przypatrywał mi się uważnie, a jego odpowiedź wytrąciła mnie z równowagi, bo miał rację.
- Jaki ty właściwie masz problem? -  zniecierpliwiona zaczęłam podnosić głos - Zdarzyło się coś, co się nie powinno zdarzyć. Cholernie tego żałuję, czasu nie cofnę, dziewictwa nie odzyskam, ale pewnie, jasne, drąż ten temat, posyp ranę solą, bo co!? Bo czujesz się urażony!? O co? O co ci chodzi? Żebym poczuła się jeszcze gorzej!? Jak ostatnia szmata? To chciałeś osiągnąć? Zadowolony jesteś? - ostatnie zdania już mówiłam przez łzy, bo świadomość tego co zrobiłam zaczęłam mnie przytłaczać. Znów. I złościło mnie to, że nie mogę cofnąć czasu. Mleko już się rozlało. Odwróciłam się i zaczęłam iść szybkim krokiem przed siebie.
- Embry! - usłyszałam za sobą, ale nie miałam zamiaru się zatrzymywać. To Kastiel podbiegł do mnie, złapał mnie za ramię, zatrzymując, by następnie odwrócić mnie przodem do siebie. Byłam na siebie tak zła, że nie myśląc, podniosłam na niego rękę, chcąc go spoliczkować, ale zdążył mnie złapać za nadgarstek.
- Przestań się drzeć - powiedział spokojnie, co jeszcze bardziej mnie wpieniło. Najpierw jest spokojny, potem na mnie warczy z pretensjami, a teraz co?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.